JEZUS „ATEISTYCZNY”, CZYLI O ZAŁOŻENIACH (NIEKTÓRYCH) NIEWIERZĄCYCH

(Ostatnia aktualizacja: 14.05.2018)

Ks. Marek Skierkowski – dokonując oceny krytycznej różnych ujęć Jezusa, które zaproponowano w pierwszym okresie badań historycznych znanych jako Third Quest[1] – napisał m. in. tak:

Nietrudno zauważyć, że procedura badawcza Third Quest, którą można sprowadzić do triady: kontekst judaistyczny – hipoteza o Jezusie – weryfikacja, skłaniała uczonych do arbitralnego traktowania źródeł, przyjmowania za pewne rzeczy niepewnych, akceptowania wygodnych interpretacji egzegetycznych – byleby tylko uzasadnić wstępną hipotezę[2].

Inaczej mówiąc, przynajmniej niektórzy ważni badacze z tego okresu:

  • Zaczynali od opisania jakiegoś nurtu judaizmu z czasów Jezusa;
  • Następnie stawiali wstępną hipotezę, zgodnie z którą Jezus był tak naprawdę po prostu mniej lub bardziej typowym przedstawicielem tego nurtu;
  • I wreszcie uzasadniali tę wstępną hipotezę m. in. wybierając ze źródeł to, co do niej pasuje, ale nie uwzględniając (dostatecznie/w ogóle) tego, co do niej nie pasuje.

Efekt? Zaproponowano różnorodne i pod wieloma względami sprzeczne ze sobą [ujęcia] Jezusa[3], które bazowały w dużej mierze na danych pasujących do wstępnej hipotezy konkretnego badacza, ale nie uwzględniały (dostatecznie/w ogóle) danych niepasujących do tej wstępnej hipotezy[4].

Wszystko to można chyba podsumować następującymi słowami Benedykta XVI:

Muszę przyznać, że im dłużej przypatruję się tym wysiłkom badawczym, tym bardziej maleje moje zaufanie do góry hipotez, jaką tu sypano. Hipotez, które wiecznie się powtarzają i wzajemnie obalają. […] Myślę, że każda z tych prób ma charakter rekonstrukcji, w której zawsze można dostrzec rysy samego rekonstruktora[5].

I dość podobny problem można zauważyć u niektórych ateistów/agnostyków młodego pokolenia, którzy zajmują się początkami chrześcijaństwa na swoich blogach czy kanałach YouTube. Otóż najpierw jest u nich założenie wynikające z posiadanego światopoglądu, a dopiero potem następuje praca ze źródłami – praca, w ramach której dąży się raczej do wykazania prawdziwości uprzedniego założenia, a więc która – właśnie dość podobnie do powyższego przypadku Third Quest – polega m. in. na wybieraniu ze źródeł tego, co do owego uprzedniego założenia pasuje, a nieuwzględnianiu (w ogóle/dostatecznie) tego, co do owego uprzedniego założenia nie pasuje. (W moim ostatnim filmiku podaję kilka przykładów takiej pracy – zobacz tutaj.)

O czym więc my, katolicy, powinniśmy w związku z tym pamiętać? Moim zdaniem przynajmniej o dwóch rzeczach. Po pierwsze, powinniśmy pamiętać o codziennym wysiłku na rzecz pogłębiania rozumienia fundamentów naszej wiary – np. w postaci codziennego zaglądania do książek pokroju Jezusa z Nazaretu Benedykta XVI (czy do innych, byleby przybliżających badania historyczne nad Nowym Testamentem, problemy z tym związane itd.). Oczywiście nie chodzi tu wcale, aby czytać dużo, ale codziennie – przynajmniej jeden akapit/stronę/rozdział. Właśnie bowiem dzięki takiej systematycznej lekturze w końcu nauczymy się stawiać czoła różnym ateistycznym czy agnostycznym teoriom, a z kolei dzięki temu będziemy mogli służyć naszą wiedzą innym.

Po drugie zaś, powinniśmy pamiętać, aby, zagłębiając się w jakiekolwiek zagadnienie dotyczące chrześcijaństwa, samemu nie mieć uprzednich założeń (np. wynikających z naszego doświadczenia wiary). Jeżeli bowiem Pan Jezus jest Prawdą, to spokojnie – na pewno nie zaprzeczą temu, używając słów ks. Wincentego Kwiatkowskiego, badania w pełni krytyczne i odpowiedzialne, które cechuje szczere i usilne szukanie autentycznej prawdy[6].

[1] Nieco więcej na ten temat mówię tutaj.
[2] M. Skierkowski, „A swoi Go nie przyjęli (J 1,11)”. Teologicznofundamentalna interpretacja Third Quest, Warszawa 2006, 671.
[3] Tamże, 655.
[4] Oczywiście problem ten, na potrzeby niniejszego wpisu, potraktowałem ogólnie. Po więcej informacji zob. tutaj i (przede wszystkim) literaturę odnośną.
[5] J. Ratzinger, Bóg i świat. Wiara i życie w dzisiejszych czasach. Z kardynałem Josephem Ratzingerem rozmawia Peter Seewald, tłum. G. Sowiński, Kraków 2001, 186-187.
[6] W. Tabaczyński, W trzydziestą rocznicę śmierci ks. prof. Wincentego Kwiatkowskiego, w: Ksiądz rektor Wincenty Kwiatkowski. Uczony i człowiek, red. Z. Falczyński, Warszawa 2002, 186.


KLIKNIJ TUTAJ I DOWIEDZ SIĘ, JAK MOŻESZ MNIE WESPRZEĆ


ABY BYĆ NA BIEŻĄCO, SUBSKRYBUJ MÓJ KANAŁ NA YOUTUBE I POLUB MOJEGO FANPAGE’A


PRZEJDŹ DO NASTĘPNEGO WPISU

WRÓĆ DO SPISU TREŚCI

WRÓĆ DO POPRZEDNIEGO WPISU